Powszechnie wiadomo, że najlepiej zarabiają te blogi na których jest ruch - tzn. odwiedza je minimum kilkaset osób dziennie. Zdarza się jednak, że zakładając bloga miałeś super pomysł i wydawało Ci się, że na twoim blogu będzie ruch a po kilku miesiącach okazało się, że statystyki nie są zadowalające a na blogu więcej tracisz (domena + hosting) niż zarabiasz z reklam.
Chcesz zakończyć zabawę z nierentownym blogiem i posłać go w zapomnienie. Być może niepotrzebnie. Od jakiegoś czasu w internecie działa firma Prolink zajmująca się pośrednictwem w sprzedaży linków tekstowych. Po zgłoszeniu swojej strony do tego systemu i zainstalowania odpowiedniego skryptu na swojej stronie powinieneś zacząć dostawać oferty kupna linków na twojej stronie.
Sprzedaż linków w tym systemie jest niezwykle prosta i do bólu zautomatyzowana, odbywa się w następujących trzech krokach:
- Kupujący korzystając z wyszukiwarki znajduje stronę na której chciałby umieścić swój link i zgłasza chęć zakupu
- Sprzedający (czyli właściciel bloga) otrzymuje informację o tym, że ktoś chce wykupić link na jego stronie, ma jakiś czas na podjęcie decyzji czy przyjmuje link czy go odrzuca.
- Po zaakceptowaniu linku przez sprzedającego na jego konto codziennie trafia równo rozdzielona część należności.
Ile można zarobić na Prolinku?
Ceny pojedynczych linków zaczynają się od ok. 30 groszy a kończą na nawet kilkudziesięciu złotych za sztukę. Zarobek będzie uzależniony od kilku czynników. Po pierwsze ilość podstron - im więcej tym więcej linków można zmieścić (na każdej podstronie Prolink pozwala umieścić maksymalnie 5 linków). Ważnym czynnikiem jest także popularność lecz nie wśród czytelników, a wyszukiwarek. Im wyższy PageRank (tajemniczy współczynnik według którego Google "wycenia" strony) tym droższe linki. Najważniejszym czynnikiem jest jednak treść, aby linki dobrze się sprzedawały powinna być wysokiej jakości i na dość popularne tematy - kupujący umieszczają swoje linki zazwyczaj przy artykułach powiązanych tematycznie z ich serwisem. Nie oznacza to jednak, że na mniej popularnych stronach linki nie będą się sprzedawały wcale. Teoretycznie zainteresowanie może być prawie każdym tematem, znam przykłady stron z lokalnymi informacjami, które zarabiają w Prolinku.
Suma sumarum w Prolinku trochę jak w przysłowiu "grosz do grosza, a będzie kokosza". Pojedyncze ceny linków mogą wydawać się mało satysfakcjonujące, jednak po zsumowaniu dochodów ze wszystkich podstron można uzyskać całkiem przyjemny dochód i to na blogu, który już spisało się na straty. Dość istotną informacją, jest fakt, że wypłat z Prolinku możemy dokonać już od 20 zł więc jeżeli coś się nie spodoba bardzo szybko można wypłacić zgromadzone pieniądze i zakończyć zabawę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz