W ostatnim czasie tabloidy i inne media huczały o tym ile to na swoim blogu nie zarobi pani Katarzyna Tusk. Z wyliczeń różnych mediów wychodziły różne kwoty jakie pani Kasia wyciąga z sieci w ciągu tygodnia lub miesiąca. Mało kto jednak zastanawia się dlaczego blog córki premiera odniósł taki sukces?
Tu pewnie część z Was zdziwię nie pisząc o tym, że "Make Life Easier" swój sukces zawdzięcza temu, że pani Kasia jest osobą publiczną i czasami pojawia w telewizji. Zapewne wielu z was czytając o tysiącach zarabianych przez panią Kasię pomyślało: "jedzie na nazwisku i tyle".
Znane nazwisko na pewno pomogło pani Kasi w wypromowaniu swojego projektu jednak promocja jest tylko jednym z elementów składających się na sukces bloga. Największym atutem bloga premierówny jest jego jakość. Widać, że autorka przykłada się do tego co robi, stara się by zdjęcia i teksty były technicznie dopracowane i co najważniejsze pasjonuje się tym o czym pisze.
Ekspertem w dziedzinie mody nie jestem i ciężko mi ocenić wpisy "stylizacyjne", nie wiem też czy czerwone buty męskie są modne, ale niedawny wpis u pani Katarzyny o czytniku e-booków przeczytałem z dużym zainteresowaniem - to jest tajna broń "Make Life Easier". Żeby prowadzić poczytnego bloga nie wystarczy mieć znanej buzi, koniecznie trzeba zaprezentować "coś" i sprawić żeby czytelnik wrócił na bloga za jakiś czas. Przecież jeżeli pani Kasia pisałaby nikogo nieinteresujące bzdury to jej "dziennik" nie miałby sensu i nikt normalny by go nie czytał.
Na zakończenie wspomnę jeszcze o komentarzach pod tekstami o zarobkach pani Kasi. Ci, którzy pisali wpisy typu "my tu harujemy, a ona bierze kasę za nic" nie zdają sobie nawet sprawy ilu poświęceń wymaga blogowanie, oczywiście jeżeli chcemy robić to w najlepszy sposób. Dla niektórych pisanie bloga to wyłącznie hobby, dla innych sposób na dodatkowy zarobek, a dla jeszcze innych zwyczajna (choć bardziej przyjemna od "tyrania na zakładzie") praca - zajęcie podobne do tego wykonywanego przez dziennikarza, więc nie ma się co dziwić, że bloger lub blogerka za swoją bądź co bądź pracę "przytuli" trochę grosza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz